Pisząc o Monice i Adrianie, nie mogę pominąć jednego dość istotnego faktu. Mianowice tego jak się poznaliśmy. To było nieco ponad dwa lata temu na jednym ze ślubów, na którym miałem przyjemność robić zdjęcia (pozdro Aga!, pozdro Bartek!). Czasami tak się składa, że jak już kogoś znam z otoczenia to Para Młoda decyduje się "usadowić" mnie przy stole razem z zaproszonymi gośćmi. Naprzeciwko mnie siedział Adrian a tuż obok Monika. Tak od słowa do słowa... Mam nadzieję, że Adrian się nie obrazi, ale pozwolę sobie tutaj przytoczyć ugrzecznioną, delikatnie zmodyfikowaną rozmowę między nami, jaka miała miejsce jakiś czas po tym ślubie.

A: Jak się dowiedziałem, że u Agi i Bartka będę siedział na przeciwko fotografa, to ucieszony nie byłem.

P: Nie? 

A: Przyjdzie i zacznie mi marudzić o tych swoich zdjęciach, aparatach. Niewiele mnie one interesują. O czym my mamy ze sobą gadać?

P: :D 

A: ....w sumie to dalej nie mamy o czym.

P: :D...a wiesz kto wymyślił triatlon?

Kiedy zaczynałem robić zdjęcia ślubne nie zakładałem, że tym sposobem poznam ludzi, których po pewnym czasie zacznę nazywać prawdziwymi przyjaciółmi. Życie bywa zaskakujące :)

Informacyjnie: ślub się odbył w Ciechanowie, a wesele w domu weselnym Magnat we Władysławowie (byłem przekonany, że jest tylko jedno Władysławowo...jest ich 12)

Plener: polanka na gdańskiej Matarnii, tuż obok torów PKM. Enjoy!

Copyright © Paweł Kozera 2015
Projekt i wykonanie: Mateusz-Peszko.pl

PL | EN